Site Loader

Dwie twarze. Życie prywatne morderców z Auschwitz” to bardzo dobrze zebrany materiał źródłowy przez Ninę Majewską-Brown, która poza historiami ofiar zamieszcza w publikacji szereg fotogramów, zdjęć, przedruków ulotek propagandowych i innych dowodów wizualnych. Nie dajcie się zwieźć okładce, to naprawdę bardzo dobrze przygotowana książka, która pozwala sobie na elementy fabularyzowane, by czytelnik mógł oddać się lekturze bez konieczności ciągłego zaglądania do przypisów. Zdecydowanie powinien sięgnąć po nią każdy, kto pasjonuje się tematyką wojenną i chce zgłębić swoją wiedzę odnośnie obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.

Dowiadujemy się dość sporo o samej formacji SS, dokładnej selekcji rasowej żon, które musiały przejść specjalne testy i udowodnić czystość rasową, a także dowiemy się jakie niebezpieczeństwa czyhały na niesubordynowanych żołnierzy wewnątrz formacji. Wyjazdy na tereny okupowanej Polski traktowali jak awans – dostawali wraz z podwyżką domy i służbę, uważali więc, że od tej pory należą do nazistowskiej elity zawodowej. Większość z nich nie miała pojęcia do jakiego miejsca się wybiera, wiedzieli jedynie, że na terenie miasteczka funkcjonuje obóz z żydowskimi i polskimi więźniami. To, co odkryli przerosło ich najśmielsze oczekiwania, a nawet nie pasowało do poziomu brutalności, jaki z początku prezentowali.

Źródło wiedzy historycznej

Książka w najmniejszym nawet stopniu nie pozwala sobie na przekłamania w datach, wydarzeniach czy założeniach propagandowych. Dużo miejsca poświęca kultowi Hitlera i strachowi przed Himmlerem, również samych nazistów. Większość z tych, którzy pracują w obozie w Auschwitz decyduje się nie dzielić ze swoją rodziną przeznaczeniem obozu. Ich małżonki mają do dyspozycji wieźniów (częściej więźniarki) jednak nie zaprzątają sobie głowy ich losem. Zajmują się przygotowywaniem przyjęć czy obiadów na świeżym powietrzu, bądź też rautów, często myśląc o prozaicznych i przyziemnych rzeczach. Niekoniecznie chcą wiedzieć dlaczego ich mężowie chodzą zmęczeni i rozdrażnieni – najwyraźniej nowa praca jest dość stresująca.

To, co wybija się na pierwszy plan to całkowita niewiedza, połączona z faktem, że rodziny te żyły pod jednym dachem z potworami. Po zakończeniu zmiany panowie w mundurach powracali do domów, gdzie oddawali się błogiemu odpoczynkowi, sadzili kwiaty, sypiali z lekturą na hamaku i słuchali muzyki poważnej przy suto zastawionym stole. Kilka metrów dalej rozgrywało się piekło bezbronnych ludzi. Piekło, które właśnie oni im zgotowali.

Książka zdjęcie utworzone przez drobotdean - pl.freepik.com

Post Author: Henryk